Przejdź do głównej zawartości

CZEKOLADOWE CIASTO GOTOWANE W SŁOIKU

Czym jest dla pieczenie? Jest to dodawanie najlepszego składnika jakim jest miłość. Dodawanie swojego serca. Dodawanie swojego zaangażowania. Pieczenie to dla mnie odstresowywanie się od codzienności. Uwielbiam patrzeć jak kuchenna magia działa. Uwielbiam patrzeć jak mikser tańcuje w rytm własnej muzyki a łyżka przygrywa mu tak jak potrafi.

A teraz pytanie ode mnie. Z czym Wam się kojarzą słoiki? Wiadomo weki i to co przyjezdni przywożą ze sobą do Warszawy. Ale czy jedliście ciasto w słoiku? A czy gotowaliście kiedykolwiek ciasto? Jeżeli nie to spróbujcie. Magia w najwyższym wydaniu.

Składniki:
2 tabliczki czekolady mlecznej
250 g masła
1 łyżka oleju rzepakowego
250 g cukru
450 g mąki pszennej
100 ml mleka
200 g chałwy
40 g kakao
4 jajka
szczypta przyprawy do piernika
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sok z pomarańczy
2 łyżki orzechów włoskich posiekanych
posypka delecta DEKORADA karmel

Suche składniki wymieszać ze sobą.

Masło utrzeć z cukrem. Dodawać po jednym jajku oraz wlać sok pomarańczowy oraz olej. Dodajemy suche składniki. Wyrabiamy ciasto. Dodajemy mleko i wyrabiamy.

Czekoladę oraz chałwę kroimy na małe kawałki i dodajemy do ciasta. Dodajemy również orzechy. Mieszamy.

Słoiki smarujemy masłem. Wykładamy ciasto do słoików na ok 2/3 wysokości. Słoiki zamykamy metalowymi klamrami.

Słoiki wstawiamy do garnka i zalewamy wodą na 3/4 wysokości. Jak słoiki z wodą się zagotują to przez 90 minut gotujemy ciasto na małym ogniu.

Posypujemy posypką delecta karmel i jemy.

smacznego



Przepis na wypiek… ot tak… prosto z serca!

Komentarze

  1. Mniam chyba polubie pieczenie ciast :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pomysłowe i świetnie wygląda coś nowego podoba mi się i skorzystam z propozycji

    OdpowiedzUsuń
  3. I kto by sie spodziewał słoik +gotowanie i wyszlo cos tak bardzo apetycznego :)super

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł! jeszcze nie spotkałam się z takim ciastem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie te składniki niewymierzalne w postaci miłości, serca i magi (oczywiście poza oryginalnym pomysłem) przesądzają o mojej wielkiej aprobacie Twojej propozycji. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

CIASTO MAXI KING

Dziś coś maxi czyli maxi king :P
Maxi słodkie, maxi kaloryczne, maxi pyszne, maxi duże ;)


Spód
Biszkopty 200 g masło 100 g nutella 3 łyżki środek
masa kajmakowa 1 puszka���������������������������������������������������������������������������������������������������������…

RAFAELLO

Dziś Wam proponuje znane wszystkim, bardzo kokosowe i bardzo smaczne kulki Rafaello :)

woda 125 ml masło 200 g cukier 200 g mleko w proszku 250 g wiórki kokoso…

TESTOWANIE PAROWNICY DO UBRAŃ STEAM&GO PHILIPS

Dzięki uprzejmości Philips miałam okazję przetestować nowość: parownicę do ubrań steam&go. Na samym początku podchodziłam do tego z dystansem bo czy na pewno coś co nie jest żelazkiem wyprasuje mi zagniecenia, a do tego bez obaw mogę prasować nawet delikatne materiały?

Akurat byłam przed podróżą do Chin jak dostałam paczkę do domu. Pomyślałam, że wezmę steam&go ze sobą w podróż. Nie zajmuje wiele miejsca więc o nadbagaż nie muszę się martwić. Dobry plus na początek, pomyślałam. A jak uda mi się mieć w czasie podróży ładnie wyprostowane ubrania - to kupuje to całą sobą :)

Wg firmy steam&go:
Automatyczny ciągły strumień pary dzięki pompce elektrycznejKrótki czas nagrzewaniaSzczotka zapewnia gładkie prasowanieErgonomiczna budowa umożliwia ręczną obsługęNie trzeba korzystać z deski do prasowaniaOdłączany zbiorniczek wody ułatwia napełnianieBezpieczeństwo dla delikatnych tkanin, takich jak jedwabSpecjalna torba ułatwia przechowywanie Na początek postanowiłam zaryzykować i wyprób…